O używaniu TMO do badania przeszłych wcieleń, rozmawiania z Opiekunem, kontaktowania się z istotami etc.
>> Po pierwsze, wymienione są możliwości, gdzie można prowadzić światło w dół do przeszłych wcieleń bądź do innych jaźni indywidualności. W jakim celu miałoby się to robić? A jeśli istnieje ku temu dobry powód, to jak wyobrażać sobie te inne wcielenia? << Nie są to działania, jakie można *wyobrazić* - muszą one być *postrzegane* i *doświadczane* aby były prawdziwe. Istnieje wiele powodów, dla których osoba może chcieć to robić, poza samą eksperymentacją. Na przykład jest to dobra metoda na badanie własnych poprzednich wcieleń oraz innych Indywidualności, które są częścią własnej Większej Jaźni. Innym przykładem byłoby to, że jeśli wiesz, że konkretne działanie podczas wcześniejszego wcielenia stworzyło ciężki karmiczny dług, mógłbyś użyć TMO do głębszego zrozumienia swoich wcześniejszych działań, pobłogosławić tę minioną chwilę i w ten sposób wspomóc swoje odkupienie tego konkretnego karmicznego długu. Jest to również metoda, dzięki której możesz błogosławić całą swoją Jaźn. >> Po drugie, kiedy podążasz za światłem w dół swojej świadomości podczas oddechu IHVH, i ponownie podczas oddechu ADNI, to wydaje się, że wymaga to dużo więcej czasu niż tylko jeden oddech, jeśli chcesz naprawdę doświadczyć każdego poziomu. W zwiazku z tym zastanawiam się jak dużo świadomości różnych poziomów mam osiągnąć przy pracy z tą Lekcją? Na przykład przy Tiphareth jak wiele świadomości naszego całego życia, przeszłych wcieleń etc. powinienem mieć na tym etapie? << Sugeruję byś umieszczał tak wiele "pustych" oddechów ile potrzebujesz by mocno uchwycić każdy poziom. Poświęć tyle czasu ile *ty* potrzebujesz o ile nie tracić ciągłości świadomości. Jest to jak nauka Magii Oddechu u Bardona, gdzie na początku idziesz bardzo powoli, koncentrując się na jakości swojej ideacji i jej impregnacji, a potem gdy stajesz sie coraz bardziej przyzwyczajony do tego procesu, twoja praktyka przyspieszaa w naturalny sposób. Kiedy projektowałem te Lekcje audio, nigdy wcześniej nie uczyłem TMO, więc w swojej perspektywie byłem przyzwyczajony do wykonywania TMO bardzo szybko. Te przeniesienia świadomości są dla mnie bardzo płynne i szybki i niemożliwe było dla mnie ocenić względną prędkność innych, którzy nie mieli za sobą lat praktyki, którą sam posiadałem. Starałem się jak najlepiej by spowolnić rzeczy przy nagrywaniu, lecz oczywiście nie spowolniłem ich wystarczająco. :) >> Na koniec, kiedy 'oddychamy jednością' z Kether, czy powinniśmy wydychać tęczowo zabarwione światło przy 'Ribbono Shel Olam', wdychać je i potem mówić Amen i tak na okrągło, czy istnieje może inna metoda, jakiej powinniśmy użyć? << Istnieje wiele możliwych wariacji, lecz dla celów nauki powinieneś wykonywać cały kantyk tak jak zostało to opisane. Wszystkiego dobrego, -------------------------------------------------- Tak jak wspominałem wcześniej, istnieje wiele zastosowań TMO. Zgłębianie różnych poziomów jaźni i wcieleń jest jednym z tych zastosowań, które mogą być wykonywane z różnych powodów i dla wielu różnych celów. Przykładem może być to, co Rawn opisał w poprzedniej wiadomości, gdzie TMO służy jako metoda do badania poprzednich wcieleń i karmy, która została zgromadzona przez te wcielenia. Używając tej wiedzy by pomóc uwolnić tę karmę w obecnym życiu, przechodząc krok bliżej do wyzwolenia. Głównym problemem, jaki napotykasz jest to, co zdarzyło się mi przy pracy z krokiem 6: nie potrafiłem odgadnąć jak zejść w inne wcielenie i postrzegać je. A kiedy mogłem, to nie zdawało się to mieć żadnego znaczenia. Dopiero kiedy ukończyłem lekcję 7 i 8, zacząłem wyłamywać się z doczesności i byłem w stanie namierzyć określone wcielenie i żyć nim. Dla mnie jest to bardzo użyteczne narzędzie, gdyż pozwala mi czerpać wiedzę o hermetyzmie i kabale, którą zebrałem podczas wcześniejszych wcieleń. Osoby, które nie pamiętają przeszłości skazane są ją powtarzać. Sugeruję pracę nad badaniem różnych poziomów jaźni i pozostawienie zgłębiania różnych swoich wcieleń dopóki nie będziesz dobrze posługiwał się lekcją siódmą i ósmą TMO. Badanie różnych poziomów jaźni może być bardzo owocnym doświadczeniem. Szczególnie że może to doprowadzić cię do bezpośredniego kontaktu ze swoim Opiekunem (Aniołem Stróżem - Holy Guardian Angel, HGA), czyli ze swoimi jaźniami Binah i Chokmah. Jest to niezwykle użyteczne. Również rozumienie Indywidualnej jaźni Tiphareth pozwala na cofnięcie się o krok i spojrzenie na swoje życie w pewien oddzielony sposób, który jest bardzo korzystny dla pracy ze zwierciadłami duszy i medytacjami. Rzeczą, jaką sugerowałbym wykonywać przy takiej pracy z badaniem różnych poziomów jaźni czy wcieleń jest to, by odrzucić swoje oczekiwania co do tego, co zajdzie, kiedy wejdziesz w kontakt z daną warstwą jaźni czy wcieleniem. Love and Live well, -------------------------------------------------- >> Rzeczą, jaką sugerowałbym wykonywać przy takiej pracy z badaniem różnych poziomów jaźni czy wcieleń jest to, by odrzucić swoje oczekiwania co do tego, co zajdzie, kiedy wejdziesz w kontakt z daną warstwą jaźni czy wcieleniem. << Tak. :) Jest to konieczne. Ten aspekt TMO jest bardzo podobny do pracy przenoszenia świadomości w IIH. Możesz doświadczać tych poziomów Jaźni w kilku różnych stopniach. Możesz być w tym poziomie swoją ograniczoną samo-świadomością i postrzegać go przez pryzmat tej ograniczonej jaźni, albo możesz odłożyć na bok te filtry i całkowicie otworzyć swoją samo-świadomość na doświadczanie tego poziomu, a zatem doświadczać go jako samo doświadczenie. Największą przeszkodą w tym otworzeniu się jest nasze przywiązanie do oczekiwań czy założeń. Dlatego zakorzeniłem "Medytację Środka Ciszy" w *wyzbyciu się* bodźców zmysłowych i różnych poziomów jaźni. Na przykład "niższy" poziom jaźni nie może zrozumieć pełni "wyższego" poziomu (ani w pełni zrozumieć siebie) dopóki nie *wyzbędzie się* swoich własych ograniczeń i *stanie się* tym "wyższym", szerszym poziomem. Wszystkiego dobrego, -------------------------------------------------- >> Zakładam, za radą Petera, że powinienem odłożyć tę pracę aż skończę Lekcję siódmą i ósmą. << Według mnie jest to bardzo dobra rada. :) >> Oczywiście jestem bardzo zainteresowany tą możliwością, lecz potrzebuję chyba trochę wyjaśnienia. Kiedy wyobrażasz siebie będącego swoją Jaźnią Binah czy Chokmah, czy kontaktujesz się z HGA, czy stajesz się swoim HGA? To brzmi jak 'stawanie się' opisywane na koniec kroku 10 IIH. Czy w takim razie 'przeskakujesz' krok 5 i wczesny kontakt z HGA z kroku 10? << Tak jak powiedziałem, jest to podobne do pracy przenoszenia świadomości i ma kilka stopni. Jeśli *wizualizujesz*, to jest to kwestia "kontaktowania się". To jednak prowadzi do *doświadczania* i *stawania się*. Kontekst TMO zdaje się przyspieszać to przejście pomiędzy wizualizowaniem i doświadczaniem, pomiędzy "kontaktowaniem się", a stawaniem, gdyż ze względu na swoją naturę wspomaga on proces integrowania poziomów Jaźni. Wszystkiego dobrego, -------------------------------------------------- >> Oczywiście jestem bardzo zainteresowany tą możliwością, lecz potrzebuję chyba trochę wyjaśnienia. Kiedy wyobrażasz siebie będącego swoją Jaźnią Binah czy Chokmah, czy kontaktujesz się z HGA, czy stajesz się swoim HGA? To brzmi jak 'stawanie się' opisywane na koniec kroku 10 IIH. Czy w takim razie 'przeskakujesz' krok 5 i wczesny kontakt z HGA z kroku 10? << Tak i nie. 'Tak' ze względu na fakt, że wchodzisz w bezpośredni kontakt ze swoim HGA w przeciwieństwie do pośredniego kontaktu, jaki ma miejsce w kroku 5 IIH. 'Nie' ze względu na fakt, że w kroku piątym jest trochę więcej niż tylko kontaktowanie się z własnym HGA. Wykonywanie tego rodzaju pracy poprzez TMO nie spełnia wszystkich kryteriów dla kroku 5 IIH. Kiedy zaczynasz pracę z TMO, wizualizujesz sfery i/lub stosowne perspektywy, jakie Rawn umieścił w lekcjach. Ostatecznie w którymś momencie porzucisz wszystkie te wizualizacje po prostu czując i przyjmując wartości sefirotów. Jest to trudno wyjaśnić. Najprostszym sposobem będize użycie przykładu z 'Pattern od the Trestleboard' Paula Fostera Case'a. Stwierdzenie medytacji 'Trestleboard' dla Binah to: 3. Wypełniony zrozumieniem jej doskonałego prawa, chwila za chwilą jestem prowadzony wzdłuż ścieżki wyzwolenia. Poprzez medytację nad tym stwierdzeniem uzyskasz zrozumienie wartości tego sefirotu i zdasz sobie sprawę, że te wartości znajdują się w tobie, prowadząc cię łagodnie po ścieżce, jaką wytyczyła dla ciebie boska opatrzność. W tym samym czasie jednak zdasz sobie sprawę, że tak jak ty jesteś wypełnoiny tym zrozumieniem, tak samo jest z każdym i ze wszystkim. Chociaż niekoniecznie muszą oni akceptować ten fakt. Możliwe jest skupienie się wyłącznie na tej wartości wewnątrz siebie i możliwe jest również rozszerzenie własnej świadomości by objęła wszystkie różne sefiroty równocześnie. Tak naprawdę to włąśnei ten rodzaj rozszerzania świadomości by objęła ona kilka sefirotów na raz jest czymś co jest *konieczne* dla bardziej zaawansowanych zastosowań TMO i jest czymś, w czym medytacja 'Trestleboard' może bardzo pomóc. Love and Live well, -------------------------------------------------- >> To wywołuje kilka pytań w zakresie tego, jak używać 8 Świątyń. Zakładając, że łatwo przychodzi mi wchodzenie do każdej świątyni, to czy ktoś może mi powiedzieć więcej o sposobach, w jakie można użyć świątyń dla rozszerzania jaźni? Najczęściej używam ich dla odpowiedzi na pytania i są one do tego bardzo skutecnzymi narzędziami, lecz co można z nimi robić w połączeniu z innymi ćwiczeniami - jak przenoszenie świadomości, postrzeganie podstawowego znaczenia, wędrówka mentalna etc? << W następnej części 'TMO w teorii i praktyce' zamierzam przyjrzeć się innym potencjalnym praktykom, które mogą być skutecznie używane w połączeniu z TMO. Będą wśród nich 'Medytacja Środka Ciszy', 'Osiem Świątyń', 'Archaeous' i medytacja 'Pattern on the Trestleboard' Paula Fostera Case'a. Przez to jednak, że naprawdę znam jedynie Archaeous i medytację 'Trestleboard', prawdopodobnie opiszę ogólne sposoby, w jakich Medytacja Środka Ciszy i Osiem Świątyń łączą się z praktyką TMO: jak skupiają się one na tym samym celu w różny sposób i jak praktykowanie jednej medytacji może uzupełniać drugą. Osobiście uważam 8 Świątyń za użyteczne dla uzyskania ogólnego zrozumienia wartości różnych sfer. 8 Świątyń jednak nie zawiera Kether ani Chokmah, więc bardziej oparłem się na medytacji Trestleboard, która jest bardzo głęboka w swojej prostocie. Ostatnio jednak, zwłaszcza po tym, jak przeszedłem przez świątynię Hod, zacząłem używać świątyń jako metody kontaktu duchowego. W każdej świątyni metodologia jaką stosuję jest trochę inna, chociaż w każdym przypadku składa się ona na połączenie (a) zaufania swojej własnej intuicji i kierowaniu się we właściwym kierunku oraz (b) przywoływania prowadzenia z zewnętrznego źródła, często straźników czterech ćwiartek. W świątyni Malkuth podchodzę do jednego ze strażników i pytam ich o to, czego potrzebuję się nauczyć, a oni łaskawie kierują mnie ku duchowi tej ćwiartki, który mógłby mnie tego nauczyć. W tym momencie jestem zazwyczaj przenoszony do królestwa tej ćwiartki, gdzie cierpliwie czekam by duch przemówił pierwszy, tak jak jest to przedstawione w instrukcjach Bardona w PME. Na koniec pierwszego kontaktu zazwyczaj proszę o sigil, dzięki któremu mogę kontaktować się łatwiej. Te sigile mogą być potem odciśnięte na świetle Adonai i poprzez techniki lekcji 8 TMO można osiągnąć bezpośredni kontakt z tym duchem. Jest to dużo prostsze, szybsze i bardziej skuteczne niż przechodzenie przez całą wizualizację medytacji 8 Świątyń. Co więcej, używając podobnej metody można połączyć się z duchem używając samych technik lekcji 8 TMO. Ten rodzaj pracy jest czymś, co jest dla mnie bardzo owocne, i można go użyć dla kontaktowania się z duchami, jakie Bardon przedstawił w PME, jak również i z duchami, które zdziwią się "Kto?" na wspomnienie Bardona. Istnieje jednak pewien stopień nieodłącznego zagrożenia przy takim rodzaju duchowego kontaktu, gdyż istnieje prawdopodobieństwo że ulegasz złudzeniu, że pracujesz z duchem posiadającym zewnętrzną niezależną egzystencję, a naprawdę ten duch jest jedynie częścią twojej psyche, która chce cię czegoś nauczyć, lecz nie jest w stanie tego zrobić zwykłymi środkami. Osobiście zakładam, że każdy duch z jakim się skontaktuję jest częścią mojej własnej psyche aż okaże się inaczej. I każdy duch z jakim miałem do czynienia respektował to, często dając mi dość przekonujące dowody, że jest prawdziwy, a nie jest częścią mnie. Przez prawdopodobieństwo ulegania złudzeniom, kontakt duchowy i ewokacja jest czymś, co wg Bardona powinno być trzymane z daleka dopóki uczeń nie zaszedł wystarczająco daleko ścieżką Hermetyzmu. Krok piąty jest pierwszym prawdziwym momentem, gdzie w IIH pojawia się duchowy kontakt, a praca z PME nie powinna być podejmowana aż uczeń nie ukończy kroku ósmego. Zatem ten rodzaj pracy nie jest dla każdego. Chociaż wierzę, że wykonywanie takiej pracy w kontekście 8 Świątyń jest dużo bezpieczniejsze niż podchodzenie do tego innymi środkami. Love and Live well, -------------------------------------------------- >>Na koniec, zdaje się, że używanie wizualizacji z 8 Świątyń pomogłoby w Lekcji 6 TMO. Jest to dobry pomysł? << Jako punkt wyjścia - być może. Lecz tym, co najbardziej pomoże będzie *poczucie* każdej Świątyni. W TMO to zaczyna jako *wizualizacja*, musi stać się *postrzeaniem* i, co ważniejsze, *doświadczeniem*. Na przykład, przy Binah i pierwszym 'He', dążysz do istniejącego w Świątyni Binah *poczucia* opierania się na czymś trwałym i wyjątkowym co jest żywe i świadome, otoczone przez nieskończoną przestrzeń wypełnioną nieskończoną liczbą innych takich Większych Jaźni. Nie ma poczucia czasu, sekwencji ani trwania. "Poniżej ciebie", w sensie metaforycznym, znajduje się sfera sekwencji i trwania. Przy Tiphareht i "Waw", dążysz do istniejącego w Świątyni Tiphareth *poczucia* odłączenia od osobistej jaźni "poniżej" i niezależności od Większej Jaźni "powyżej". Istniejesz *wewnątrz* oceanu czasu jako Indywidualna jednostka świadomości, która emanuje osobistą jaźń wewnątrz szczegółów czasoprzestrzeni. A przy Malkuth i ostatnim "He", dążysz do istniejącego w Świątyni Malkuth *poczucia* stałości i zamknięcia. Poczucia zaangażowania w bezpośredną chwilę obecną czasoprzestrzeni i bycia w środku wydarzeń. Sugeruję być przeczytał Lekcję Siódmą. Mówię w niej więcej o wizualizacjach/percepcjach, które towarzyszą pięciu etapom 'Ani-IHVH'. Wszystkiego dobrego,
|